niedziela, 10 czerwca 2012

Rozdział 11


Jessica
Minął miesiąc od pogrzebu Ashley. W tym właśnie miesiącu wszystko się popierdoliło i przekręciło o 180 stopni. Nic nie było takie samo. Wszyscy się zmieniliśmy, mniej lub więcej.
Ja, całe dnie, gdy nie siedziałam w szkole, włóczyłam się po Londynie, otępiała, jakby uszło ze mnie całe życie. Mój ojciec znowu wyjechał, spędził ze mną tylko dwa dni i jak najszybciej zabrał się stąd, żeby nie musieć patrzeć na swoją nieszczęśliwą córeczkę, która tak przypominała mu mamę.
Logan cały czas gdzieś znikał. Ale to dobrze, nie miałam ochoty rozmawiać. Dzięki tym unikom mogłam udawać, że wszystko jest w porządku. On rozgryzłby mnie w pięć sekund. Strasznie się zmienił. Nie nosił już poszarpanych dżinsów, glanów, długich włosów. Zamienił to na rurki, trampki i krótkie włosy. 
Scarlett nie dało się złapać, zaraz po szkole wracała do domu, dostała szlaban.
Zayn cały czas próbował się ze mną skontaktować, czekał na mnie pod szkołą, nachodził, dzwonił. Nic z tego. Nie dałam mu nawet szansy, żeby pogadać. Tak będzie lepiej, Malik jest miły, zabawny, przystojny i sławny. Po co mu ktoś taki jak ja? Cały czas czuję się zgubiona. Krzyczę, ale nikt mnie nie słyszy.
To wszystko wina Ashley. Pierdolona egoistka! Nienawidzę jej za to, że umarła. Zostawiła wszystkich, którzy jej potrzebowali. Tchórz! Uciekła od wszystkich problemów, od życia. Chciałabym żeby wróciła.
Rozmyślałam tak siedząc na parapecie przy oknie, patrząc na deszcz uderzający o szyby. Chciałam żeby wszystko wróciło do normy, do tego co było jeszcze miesiąc temu. Ale nie mogło. Prawda jest taka, że wszyscy chcemy wrócić do siebie, ale boimy się, że po drodze kogoś zranimy jeszcze bardziej niż ranimy teraz.
Wstałam powoli z parapetu, założyłam glany i skórę i wyszłam z domu. Był wieczór, księżyc zasłoniły chmury, deszcz lekko kropił. Kroczyłam wzdłuż ciemnej ulicy, aż zobaczyłam wielką bramę prowadzącą na rozświetlony od blasku zniczy cmentarz. Skierowałam się do najnowszej alejki, odnalazłam grób , którego szukałam i usiadłam na ławeczce przed nim. Z kieszeni kurtki wyciągnęłam papierosy, wzięłam jednego i zapaliłam. Siedziałam tam długo, mokra od deszczu, z rozmytym makijażem, szlochając. Tak, płakałam. Wszystkie te łzy wstrzymywane przez miesiąc popłynęły ciurkiem. Ale dzięki deszczowi, nie mogłam rozróżnić prawdziwych łez od kropel wody. Nagle, poczułam, że ktoś siada obok mnie. Podniosłam oczy. Zayn.
-Dawno cię nie widziałem. –powiedział cicho. –Ani Logana, ani Sky. Zastanawiamy się z chłopakami co z wami jest. Długo się nie odzywacie. Zacząłem się martwić.
-Niepotrzebnie. Świetnie sobie radzimy. –skłamałam.
-Na pewno. –skrzywił się. –Dlaczego mnie unikasz?
-Nie unikam cię. –kolejne kłamstwo.  –Po prostu… Po co dłużej udawać?
-Udawać co?   -na twarzy Zayna pojawiło się niezrozumienie.
-Że to ma sens. Ty i ja. Ktoś w górze robi sobie z nas żarty.
-Może ktoś w górze uważa, że jesteśmy sobie potrzebni? –powiedział i delikatnie dotknął mojej ręki. Nie cofnęłam jej. Przysunął swoją twarz do mojej. Patrzyliśmy sobie w oczy. Zayn objął moją twarz i delikatnie pocałował. Zaraz potem puścił i znowu spojrzał mi w oczy.
-Powiedz, że ci na mnie nie zależy. Że tego nie chcesz. Powiedz to, a odejdę. –szepnął.
-Nie mogę. Wiesz, że nie mogę. –odpowiedziałam. –Ale jesteś dla mnie za dobry! Nie zasługuję na takiego kogoś. A ty nie zasługujesz na to, żeby się ze mną tak męczyć. Ile już dramatów przeżyłeś odkąd się znamy? Beze mnie życie jest prostsze.
-Może jest. Ale ja nie chcę prostego życia. Chcę życie z tobą. Nawet jeśli to będzie oznaczało miliony dramatów, problemów i nieporozumień.
-Ale, ja kogoś mam. –skłamałam. –Spotykam się z kimś.
-Co? Nie widzisz, że zależy mi na tobie?
-Widzę. I to mnie martwi. - wstałam z ławki i pocałowałam Zayna lekko w policzek. Odeszłam wolnym krokiem, a łzy znowu zaczęły płynąć.

Scarlett
Dzisiaj skończył mi się szlaban, więc od razu zadzwoniłam do Louisa. Zaprosił mnie na randkę.
Myślałam, że pójdziemy do jakiegoś klubu lub do niego, ale on prowadził mnie przez jakieś zadupie może pół godziny. Kiedy doszliśmy na miejsce zobaczyłam basen.
-Kreatywnie, ale mogłeś mnie uprzedzić żebym wzięła bikini.
-Jak dla mnie możesz pływać bez. - uśmiechnął się łobuzersko i zaczął majstrować przy zamku od tylnych drzwi, przez które kiedyś wchodziliśmy z Jess i chłopakami. Niestety Lou nie był tak zręczny jak Logan i nie poradził sobie z tym tak sprawnie, ale jednak weszliśmy na basen. Louis wybił okno kamieniem. Kiedy znaleźliśmy się w środku zaczęłam się śmiać, a Loui stanął przerażony. Basen był pusty.
-No to się pokąpiemy. - rzuciłam.
-Dlaczego tu nie ma wody? Jestem idiotą. - powiedział Tomlinson.
-Jesteś Lou. – odparłam.
-Ale to nie oznacza końca randki. -wziął mnie za rękę i poszliśmy do automatów. Kupiliśmy sobie batony, cole i jeszcze jakieś słodycze. Po drodze zgarnął jakiś ręcznik. Usiedliśmy potem bardzo blisko siebie na dnie basenu.
-Dlaczego nie mogłeś sprawdzić kiedy wymieniają wodę? - zapytałam
-To był spontan, chciałem spędzić z tobą romantyczny wieczór, a teraz...
-Teraz też może być romantycznie - powiedziałam i zbliżyłam usta do jego warg. Zaczęłam go namiętnie całować potem ściągać z niego ubrania, robił ze mną to samo. Położyłam się, a on pieścił moje ciało. Nasze wrzaski odbijały się od ścian basenu. Po wszystkim położyłam się na jego ramieniu, ucałował mnie w czoło. Patrzyłam na niego, czułam do niego niewyobrażalnie wiele.
-Kocham cię. – szepnęłam. Louis nie usłyszał, zasnął.

Jessica
Zamiast do siebie do domu, poszłam do Logana, teraz naprawdę potrzebowałam przyjaciela. W Chatce paliło się światło, więc otworzyłam szeroko drzwi i weszłam do środka. Pierwsze co zobaczyłam, to mój uśmiechnięty przyjaciel zapinający spodnie i ktoś wstający z klęczek, z podłogi.
-Kurwa. –przeklęłam gdy dotarło do mnie kim jest ten „ktoś” i co prawdopodobnie robił z moim kumplem. –Powiedzcie mi, że to nie to co myślę. –poprosiłam i zaczęłam wycofywać się z domku.
-Jessica, czekaj! –krzyknął Niall, dobiegł do mnie, chwycił mnie za ramię i z powrotem wciągnął do środka. Usadził mnie na kanapie, gdzie siedział już Logan. Przyjrzał mi się.
-Wyglądasz okropnie. –stwierdził. No tak. Byłam mokra, miałam rozmazany makijaż i zdumienie wypisane na twarzy.
-Dzięki. –westchnęłam i popatrzyłam na przyjaciela. –Od kiedy wy… -spojrzałam na Nialla.  –no, robicie to, cokolwiek to ma znaczyć. Spotykacie się? Od kiedy?
-W zasadzie… -Niall spojrzał na Rudego. –jakoś tak od pogrzebu… Przyszedłem sprawdzić jak sobie radzi. W końcu… Ashley zobaczyła moje zdjęcie w gazecie.
-No tak, ona zawsze wyobrażała sobie zbyt dużo. Chłopak się do niej uśmiechnął a ona już myślała nad imionami ich dzieci.
-Niall mnie rozumie. Pocieszył mnie…
-Skutecznie, jak widzę. –skrzywiłam się.
-Jess, przestań.
-Dobra. –nadąsałam się.  –Kiedy miałeś zamiar mi o tym powiedzieć?  -zaatakowałam Logana. Wzruszył ramionami. –Super. Po prostu świetnie.
-Jessica. –szepnął Niall. –My naprawdę jesteśmy szczęśliwi.
-Jesteście gejami? –zapytałam głupio. Chłopcy popatrzyli na siebie.
-Chyba. Może. Nie jesteśmy pewni. To pierwsze takie zdarzenie…
-OK, rozumiem. A co na to twoi przyjaciele? –zwróciłam się do Horana, który zaraz się zarumienił. –No tak. Nic nie wiedzą, mam rację?
-Nie chce żeby zespół się rozpadł. A to, że umawiam się z chłopakiem, fanek też nam raczej nie przysporzy. Dlatego nie możesz powiedzieć nikomu. Jasne? –kiwnęłam głową. Niby komu miałabym powiedzieć?
-I jest jeszcze jedna sprawa. –nieśmiało zaczął Logan. –Musisz zostać naszą przykrywką.
-Słucham?
-Już kilka portali zainteresowało się tym, że Niall często wpada w te rejony. A nikt nie może się dowiedzieć, że odwiedza tu chłopaka. Więc będziemy udawać, że odwiedza tu dziewczynę. Ciebie.
-Co proszę?
-Jess, to najlepsze wyjście.
-Dla kogo niby?
-Dla wszystkich. Ty nie będziesz musiała znajdować wymówek żeby nie być z Zaynem, a my pozostaniemy w ukryciu. –powiedział Rudy. Skąd wiedział o Zaynie? Czy aż tak łatwo było mnie odczytać?
-Dobra. –zgodziłam się. Chłopaki uśmiechnęli się i złapali za ręce. –Ale jeśli mamy to zrobić, zrobimy to porządnie.
-Zgadzam się. –poparł Niall. –Musimy być jak najbardziej wiarygodni. Ty- wskazał na mnie. –musisz trochę zmienić garderobę. Przestaniesz przeklinać, przynajmniej przy publiczności. Oboje musimy się nauczyć swoich ulubionych rzeczy, miejsc i tym podobnych. I powinniśmy okazywać sobie trochę uczuć. Pocałunki, uściski i takie tam.
-Okej. –westchnęłam. –Ale ty, musisz wszystkim mówić jaka jestem wspaniała, miła, jak to TY się we mnie zakochałeś i jaka jestem świetna w łóżku. I sorry, ale kilka nocy będziemy musieli spędzać u siebie, żeby chłopaki nie nabrali podejrzeń. Znaczy, oczywiście gdy będziesz u mnie, to tak naprawdę będziesz spotykał się z Loganem. 
-Jesteś cudowna. –uśmiechnął się Niall. –Loguś, na pewno nie masz nic przeciwko?
-Jasne, że mam, ale to jedyny sposób, żeby nasz związek wypalił. –powiedział i czule pocałował blondyna.
-Jess, wpadnij do mnie jutro, okej? –poprosił Niall. –wszystko ustalimy.
-Tylko wcześniej przyjdziesz do mnie. I opowiesz mi wszystko, co  straciłem przez ostatni miesiąc. –z naciskiem powiedział Rudy. Kiwnęłam głową, pomachałam im i wyszłam.

Scarlett
Obudziły mnie krzyki jakiś ludzi. Kiedy otworzyłam oczy ujrzałam nad sobą pięciu policjantów. Kazali nam się szybko ubrać, zakuli nas w kajdanki i wsadzili do radiowozu.
-Wiecie co wam grozi za niszczenie mienia publicznego?- powiedział policjant, który przesłuchiwał nas na komisariacie - Możecie zapłacić grzywnę lub zostać w więzieniu na parę dni. Na razie idziecie do aresztu, zastanowimy się co z wami zrobić.
Trafiliśmy z Louisem do jakiegoś pokoju, usiedliśmy na ziemi.
-Myślisz, że jakbym poprosiła o kawę to by mi ją przynieśli? - zapytałam
-Sprawdzę. - odparł, podszedł do drzwi i zwrócił się do policjanta.
-Panie władzo, można by było prosić o herbatę i kawę z mlekiem?
-Chyba sobie kpisz - skarcił go i zasunął klapkę w drzwiach. Siedzieliśmy tam jeszcze może ze dwie godziny, w końcu przyszedł policjant i powiedział, że wychodzimy. Na dworze czekał na nas Harry. Oczywiście nakrzyczał na nas za to, że musiał po nas przyjechać i pytał co my odwalamy, ale cieszy się, że żyjemy.

Jessica
Chcąc nie chcąc, następnego dnia leżałam na łóżku Nialla i rysowałam, podczas gdy on siedział przy łóżku i zapisywał wszystko o mnie i o nim.
-Musisz mi opowiedzieć wszystko o sobie. Bez owijania w bawełnę. Muszę wiedzieć o tobie wszystko.
-Nie możemy po prostu udawać, że się znamy? –zapytałam z nadzieją. Blondyn pokręcił głową.  Opowiedziałam mu więc całą historię mojego życia, później on odwdzięczył się tym samym.
-Idziemy dziś na randkę. –powiedział blondyn. Rzeczywiście. Za godzinę byłam wystrojona w niebieską sukienkę i szpilki.  Niall wybrał mi ten strój, bo uważał, że jako jego dziewczyna nie mogę być wyzywająca i prowokacyjna jak dotychczas. Poszliśmy do jakiejś eleganckiej restauracji, zamówiliśmy żarcie, chwyciliśmy się za ręce i czekaliśmy aż pojawią się paparazzi . Logan miał dać im cynk. Długo nie musieliśmy czekać. Już za chwilę nasz stolik otoczyła masa ludzi, wypytujących o nową „miłość” Nialla.
-Spotykamy się od niedawana. –uśmiechał się blondyn. –Zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia.
-Oczywiście, że tak. –uśmiechnęłam się i pocałowałam Nialla w policzek.

***
Dzięki za 10 000 wyświetleń ! Jeeeee! 
No i za komentarze (chociaż twierdzę, że  powinno być ich więcej)
Nie wstawimy kolejnego rozdziału jeśli nie będzie przynajmniej 40 komentarzy.
Wstawiłyśmy ankietę po prawej, więc jeśli czytacie tego bloga, kliknijcie X
Czytajcie, komentujcie, polecajcie
ENJOY
S - J

21 komentarzy:

  1. Boski <3 No no,Niall i Logan,nieźle. ;D Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś mi się nie podoba ten rozdział , jako jedyny.. Niall gejem ... eeee.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ejj rozdział jest super! Jak dziewczyny miały wizie, że Niall będzie gejem to mi to pasuje.Jesteście kochane <3 Nie mogę się doczekać następnego rozdziału. A propos Irlandia przegrywa Niall będzie smutny :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Popłakałam się przy tym kawałku o Loganie i Niallu .. Ale to chyba ze szczęścia . Są tacy słodcy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurdee.. ale się narobiło! Niall i Logan?! Nie no nie wierzę! Ale jak romantycznie :) Trochę szkoda mi Zayna, bo się chłopak stara a tu takie coś.. Zostanie otoczony sporym kłamstwem ;/
    Rozdział ogółem świetny, ale trochę namieszane jest przez tą "nową" orientację Nialla, ale takk to spoko ^^
    Czekam na następny <3

    http://beyourseeelf-lifestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jej super akcja !
    Naprawde milo sie czyta !
    Zaczelam pisac bloga troche o milosci i modzie. Szczerze zapraszam cie do mojego bloga i zostan moim obserwatorem !
    dziekuje !
    http://perfectclothesareperfectlove.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  7. ojaaaa :o zaskoczylyscie mnie takim obrotem spraw. baaaaardzo mi sie podoba. fajnie piszecie. pozdrawiam :) xx

    OdpowiedzUsuń
  8. Zayn, biedaczek :(
    Bardzo mi się podoba :) x

    OdpowiedzUsuń
  9. Tylko mi nie mówcie że wstawicie następny rozdział jak będzie 40 komentarzy !
    nie wytrzymam tak długo loffkam was i błagam wstawiajcie szybko

    OdpowiedzUsuń
  10. JAK ZWYKLE NAJLEPSZY!

    OdpowiedzUsuń
  11. 40 KOM? MOŻE 3O CHOCIAŻ? ALE BOSKI

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny wpis
    Masz talent <3
    Zapraszam na mojego bloga o 1D i o stylizacjach ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. masz talent! najlepsze opowiadanie jakie czytałam! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. czekam na kolejny rozdział :) uwielbiam twój styl pisanie, jest taki lekki i tak przyjemnie sie czyta.

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie dostałam info ze nie dodadzą nowego rozdziału jak nie będzie 40 komentarzy !!! nie licząc anonimów !!
    więc ludzie blagam komentujcie!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. hej, zapraszamy na drugi rozdział naszego opowiadania o one direction - http://hard-bland-sensitive.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. kocham kocham kocham <3 WSTAWCIE NASTĘPNY ROZDZIAŁ! Nie moge się doczekać :**

    OdpowiedzUsuń
  18. 40 ? WY OSZALAŁYŚCIE CHYBA ... I CIEKAWE CO JA BĘDĘ CZYTAĆ W WAKACJE...
    + rozdział zajebisty jak zawsze :*
    ~Kaśka Dierctioner

    OdpowiedzUsuń
  19. DODAJCIE WRESZCIE COŚ !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. kiedy następna część . ? ; c

    OdpowiedzUsuń